Teksty liturgii Mszy św.
Rdz 14,18-20
Ps 110 (109)
1 Kor 11,23-26
Łk 9,11b-17

Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu, mówiąc: „Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie mogliby  się  zatrzymać i znaleźć żywność (…)”.
Łk 9,11b–17

Dwa dni temu rozmawiałem z chłopakiem, jestem urzeczony tym spotkaniem
i rozmową, ponieważ on mi zadał pytanie, które już słyszałem w życiu kilkadziesiąt razy w różnej tonacji: Jak to jest możliwe, proszę ojca, że w tym świecie są upośledzone dzieci, dzieci, które nie mogą normalnie funkcjonować na poziomie intelektualnym,
albo też takie, które żyją jak roślinki? I zaraz dodał: Bo ja w każde wakacje jeżdżę na obóz harcerski do Białki i tam przebywam z tymi dziećmi, staramy się im pomagać, opiekować się nimi, kochać je, być blisko.
To pytanie słyszałem już naprawdę kilkadziesiąt razy, tylko częściej chyba było ono stawiane z wielkim oburzeniem. Jaki Bóg może pozwolić na istnienie upośledzonych dzieci?
Jest w nas taka skłonność do wymądrzania się; stawiamy takie poważne pytania, niczego nie robiąc. Jakbyśmy chcieli Panu Bogu powiedzieć, co On powinien zrobić albo czego nie powinien, natomiast my w ogóle do niczego się nie zabieramy. Gestykulujemy
w dramatycznym monologu na temat nieszczęścia i zła, natomiast nie zanurzymy rąk
w konkretnej pracy, nie pomagamy potrzebującym. Postępujemy podobnie jak apostołowie mówiący do Jezusa: Odpraw tych ludzi. W domyśle: To skandal, że oni tutaj siedzą głodni, przez cały dzień nauczałeś ich, mówiłeś, już starczy, niech idą do wsi, niech coś zjedzą, jak tak można. A Jezus mówi: Wy dajcie im jeść. Wy dajcie im jeść.
I to jest niezwykłe. Wobec wszystkich wyzwań, dramatów, dylematów tego świata Pan Jezus mówi: To ty pomyśl,co możesz zrobić, a cud będzie polegał na tym, że moja miłość udzieli ci o wiele większej mocy, niżbyś się spodziewał.

„Ewangeliarz” Wojciech Jędrzejewski OP