Teksty liturgii Mszy św.
Ha 1, 2-3; 2, 2-4
Ps 95(94)
2 Tm 1, 6-8. 13-14
Łk 17, 5-10

Jezus mówi na temat wiary: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: »Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!«, a byłaby wam posłuszna” (Łk 17, 6).
Nie wiem, czyście kiedy widzieli morwę? Ja sam – przyznam się – nie widziałem nigdy. Przeczytałem jednak w którymś z komentarzy, że morwa jest drzewem o gęstych
i szeroko rozłożonych korzeniach. Jej wyrwanie z ziemi graniczy z cudem…
W Mateuszowej wersji odpowiada mu przesunięcie za pomocą słowa góry z jednego miejsca na drugie (zob. Mt 17,20).
W wersji Łukaszowej nie chodzi tylko o podanie przykładu czegoś niemożliwego. Pouczenie jest o wiele bardziej konkretne. Jest finałem wcześniejszej rozmowy, kiedy Jezus mówi do uczniów: „Jeśli brat twój zawini, upomnij go. I jeśli żałuje, przebacz mu!
I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie, i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: »Żałuję tego«, przebacz mu!”. Apostołowie odpowiadają na to prośbą : „Panie, przymnóż nam wiary!”. Wiedzą bowiem, że wezwanie Jezusa przekracza ich możliwości. Nie potrafią – sami o własnych siłach – przebaczyć siedem razy na dzień.
My także! I to nie tylko dlatego, że nieustanne przebaczanie wydaje nam się „niepedagogiczne”, naiwne i ośmielające przestępcę. Także dlatego, że cudza wina zapuszcza w nas korzenie jak morwa! Siedzi w nas głęboko i szeroko – w naszej pamięci, w naszych emocjach – nie idzie jej wyrwać! Czasami wydaje się, że już o niej zapomnieliśmy, ale wystarczy moment – przypadkowe spotkanie albo (właśnie!) recydywa – i wylewa się z nas gorzki wyrzut: „A pamiętasz?!”… Czasami staje się to dla nas źródłem cierpienia: chcielibyśmy zapomnieć, uwolnić się od negatywnych odczuć, jakie wzbudza w nas sam widok tej czy tamtej osoby. Spowiadamy się z nich, oskarżając się
o nienawiść. O nie-wybaczenie. Wina drugiego tkwi w nas mocno. Jak morwa!
Jezus mówi nam jednak: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna.
A więc: morwa może zostać wyrwana! Przy odrobinie wiary! Nie dzięki wierze potężnej, ogromnej, na miarę męczenników. Miarą jest najmniejsze z ziaren najpospolitszej z roślin.
Nie mogłem się uwolnić od tego przesłania 11 listopada. Bóg jeden wie, ile w tym dniu odprawiliśmy w Polsce Mszy w intencji Ojczyzny. Wchodziliśmy na nie głęboko podzieleni, zapamiętali w sporze i pełni osądów. Tacy też z owych Mszy… wychodziliśmy. Zasadniczo bez wiary, że mogą one coś zmienić, przekonani, że każdy pozostanie przy swoim – w starych podziałach i niepojednaniu. Uroczyste celebry, którym towarzyszy brak wiary – choćby na miarę ziarnka gorczycy?

Bp GHrzegorz Ryś „Moc Słowa”