Teksty liturgii Mszy św.
Iz 7, 10-14
Ps 24 (23)
Rz 1, 1-7
Mt 1, 18-24

Jakąż pokorą powinno nas napełniać istnienie drugiego człowieka, jakąż pokorą
i szacunkiem. Dlatego że my w żaden sposób nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będzie przebiegała droga życia człowieka, którego spotykamy. My go spotykamy tu
i teraz, tu i teraz widzimy, jaki jest. Jednakże zielonego pojęcia nie mamy, jakie Bóg przygotował dla niego sprawy, jak będzie żył, kim się stanie, co przyjdzie mu w życiu robić. I każdy człowiek jest tajemnicą – w tym najprostszym znaczeniu, że dalsza droga jego życia jest absolutnie nieprzewidywalna. I ten podziw, ta pokora powinny napełniać rodziców, gdy patrzą na swoje dziecko – również tych rodziców, dla których pojawienie się tego dziecka jest kłopotliwe, ponieważ go nie chcieli, ponieważ nie planowali jego przyjścia na świat. Również wtedy nie powinni lekceważyć tego niezwykłego wymiaru tajemnicy; jest to istnienie, które się całkowicie wymyka moim rachubom, moim przewidywaniom. To istnienie jest w rękach Boga – On decyduje o jego powołaniu, o drodze jego życia.
O tym wszystkim pomyślmy zwłaszcza wtedy, gdy Kościół wspomina Najświętszą Maryję Pannę i jej narodzenie, jej przyjście na świat. Nikt nie był w stanie przewidzieć, jak potoczy się jej historia, co stanie się jej udziałem.

Wojciech JĘDRZEJEWSKI OP, „Ewangeliarz”