Teksty liturgii Mszy św.
Wj 34, 4b-6. 8-9
Dn 3, 52. 53-54. 55-56
2 Kor 13, 11-13
J 3, 16-18

Zacytuję króciutki wiersz Emily Dickinson: „Osłupiałe »dlaczego«, to cała mowa miłości najpotężniejsze serce druzgoczą te trzy zgłoski”.
Lubię myśleć o Panu Jezusie, który na krzyżu jest zmiażdżony i zdruzgotany cierpieniem i ludzką niegodziwością; lubię o Nim myśleć jako o zdruzgotanym sercu Boga – który tak jak w raju po grzechu Adama pyta: Dlaczego to uczyniłeś? I nie ma odpowiedzi na to pytanie. Nie ma odpowiedzi na pytanie, dlaczego człowiek odwraca się od odwiecznej miłości, której zawdzięcza wszystko, dla jakiegoś marnego, ulotnego doświadczenia przyjemności zmysłowej.
Chrystus na krzyżu jest zdruzgotanym sercem Boga – zdruzgotanym tym pytaniem. Jednak to pytanie jest wypowiedziane nie tonem oskarżenia, lecz z wielką miłością.
W tym zdruzgotanym sercu Boga jest wezwanie i szansa, i nadzieja na podniesienie nas
z upadku. I my, uczniowie wywyższonego, ukrzyżowanego Chrystusa, też mamy mieć zdruzgotane serca, serca złamane przez zło, które jest w świecie – po to, żebyśmy mogli współcierpieć i tym współcierpieniem podnosić świat na powrót do Boga Miłości. Tylko taka miłość może wyzwalać człowieka, który jest w biedzie, który jest poraniony.
Tylko taka miłość, która współcierpi z tym człowiekiem, współczuje jego nędzy.

Wojciech JĘDRZEJEWSKI OP, „EWANGELIARZ dominikański”