Teksty liturgii Mszy św.
Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18
Ps 116B (115)
Rz 8, 31b-34
Mk 9, 2-10

Intrygujące jest to, że większość cudów – tych najbardziej spektakularnych działań Jezusa opisanych przez ewangelistę Marka – miała miejsce przed wydarzeniem nazywanym przemienieniem Pańskim. Dokładnie jest ich szesnaście, nie licząc wzmianki o napływie ludu i licznych innych uzdrowieniach. Po przemienieniu Pańskim Jezus dokonał tylko dwóch cudów. Czyżby przemienienie było swoistym apogeum, przesileniem, punktem zwrotnym w działalności Jezusa?

Przyjęło się, że przemienienie, zwłaszcza opisane w Ewangelii Markowej, jest przełomowe dla ujawnienia sekretu mesjańskiego. Sekretu Jezusa. Zapowiedź męki Jezusa przed przemienieniem pojawia się raz. Po przemienieniu – dwa razy. Jezus wspina się na Górę Przemienienia, by rozbłysnąć pełnią blasku. Osiąga szczyt swoich możliwości, sukces mierzony liczbą uzdrowień, przemierzonych dróg, wygłoszonych mów, namalowanych słowami przypowieści. Zgromadził uczniów, ustanowił następców. Przeprowadził dziesiątki dysput. Na trwałe zapisał się w historii.

Teraz już tylko będzie schodził. Będzie kontynuował tę odwieczną wędrówkę zstępowania. W człowieczeństwo. W jego odmęty, słabość, małość. Kenosis – „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stał się podobnym do ludzi”.

Przesilenie. Coś, przez co przechodzimy wielokrotnie. Pierwsze, gdy wyszliśmy z łona matki, potem odstawienie od piersi, pierwsze doświadczenia opuszczenia, wyjście
z domu, dojrzewanie, start w dorosłość, rodzina, dzieci. Są to przesilenia ku życiu, ku sile, ku nowości. One pociągają, fascynują, choć przeżywanie ich nie odbywa się bez lęku.
Są chciane. Ale jest też przesilenie ku słabości, ku utracie, ku przemijaniu. Przesilenie niechciane, choć nieuniknione. Można się na nie złościć lub można się na nie godzić. Strategie są różne. Jest to przesilenie ku człowieczeństwu, którego integralną częścią jest słabość, kruchość, przemijanie, śmierć. Czy jest to tylko przesilenie ku słabości?
Jeśli nie ma na nie zgody, to ku słabości – nawet jeśli zaprzeczenie i złość buzują. Koniec końców wypalają. Jeśli jest przyjmowane ze zgodą, daje nowe spojrzenie, rozumienie
i przeżycie. „Moc w słabości się doskonali”.

Tomasz GOLONKA OP ,„w drodze” (02/2021)