Teksty liturgii Mszy św.
Dz 1, 1-11
Ps 47 ( 46 )
Ef 4, 1-13
Mk 16, 15-20

„Bóg jest miłością” (1 J 4,8) to chyba najczęściej powtarzane słowa św. Jana. Ale ten sam autor napisał: „Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył” (J 1,18).

Kiedy chodziłem do podstawówki, przerażeniem napawały mnie lekcje matematyki. Oprócz podręcznika przynosiliśmy do szkoły jeszcze jedną grubą książkę, w której znajdowały się dodatkowe ćwiczenia. Według mnie tych ćwiczeń było stanowczo za dużo, a rozwiązanie każdego z nich na następny dzień było naznaczone potem i łzami.

Przypomniałem sobie tę historię, gdy przeczytałem Ewangelię przeznaczoną na uroczystość Wniebowstąpienia. Święty Marek notuje, że Jezus nakazał uczniom, aby „szli na cały świat i głosili Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Prości rybacy, którzy jeszcze przed chwilą widzieli niewiele więcej oprócz swojej wioski czy miasteczka, swojej łodzi i sieci mieli nagle iść do świata? To brzmi zdecydowanie gorzej niż zrobienie na następny dzień zadań z matematyki. No może jeszcze, gdyby posłani zostali do swoich, do Żydów. Ale z nimi też nie było łatwo. Przecież to właśnie przed nimi schowali się w Wieczerniku, zaryglowali drzwi i nie bardzo chcieli wychodzić na zewnątrz. A Jezus każe im iść do świata i wszelkiego stworzenia. Czyli do Rzymian (okupantów) i Greków (prześladowców). To dla nich zupełnie obce i wrogie światy, z odmienną tradycją, kulturą, religią, wartościami, językiem i historią. Z nimi przecież walczyli i przeciwko nim wzniecali powstania. Dlaczego więc On, który zmartwychwstał, idzie do nieba, a swoich uczniów zostawia i mówi im, by wypełniali misję, która jest nie do wypełnienia? Takie myśli kotłują się też w naszej głowie, gdy ktoś stawia przed nami zadania trudne, nierealne, którym nie możemy podołać. Na szczęście apostołowie pamiętają, że przecież ich Mistrz nie przyszedł do zdrowych i tych, którzy się dobrze mają. Widzieli Jego rany, czyli znaki miłości. Usłyszeli już wezwanie: Pokój wam! I mimo że wydawało im się to niemożliwe, zostali pierwszymi chrześcijanami z misją głoszenia pojednania umęczonemu i rozdartemu światu, pełnemu wrogości i zbudowanych murów. Taka jest misja uczniów: Być głosicielami jedności i pokoju.

Marcin BARAŃSKI OP ,„w drodze” (05/2021)