Teksty liturgii Mszy św.
Dn 7, 13-14
Ps  93(92)
Ap 1, 5-8
J 18, 33b-37

O królestwie to On właściwie mówił bez przerwy. Że jest podobne do czegoś tam,
że przyjdzie, że niebawem. Słyszeliśmy to codziennie. Rozglądał się, uśmiechał i gotowa opowieść. Jakby brał w ręce zwyczajne, pospolite przedmioty, podnosił na wysokość oczu i mówił: Widzę królestwo Boże. Ziarno, pole, świecąca lampa, sieci – we wszystkim potrafił je zobaczyć. A my za Nim. Nie ma co, daliśmy się wciągnąć w te opowieści.
Do tego jeszcze uzdrawiał chorych. To dlatego ciągnęły za nami tłumy ludzi ze wszystkich wiosek, przez które przechodziliśmy. Błyszczące oczy mówiły więcej niż słowa. Wreszcie coś się odmieniło w ich smutnym życiu. Nieoczekiwanie, niezasłużenie, taka łaska, taki cud, i to dla nich. Nic dziwnego, że nie chcieli odejść. Zapominali nawet o jedzeniu. No to On wziął nasz od biedy prowiant i nagle zrobiło się mnóstwo jedzenia dla wszystkich. Wtedy zaczęli mówić o Nim jak o Królu.

Marcin BARAŃSKI OP, „w drodze” (11/2020)