Teksty liturgii Mszy św.
Iz 2,1-5
PS 122
Rz 13,11-14
Mt 24,37-44
Słowa Ewangelii czytanej na początek Adwentu mogą w nas budzić lekki (lub większy) niepokój:
„Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie…”
„Bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie…”
Nie lubimy być zaskakiwani włamaniem złodzieja, a tym bardziej wydarzeniami naprawdę dużej wagi. Wolelibyśmy wiedzieć, kiedy to nastąpi. Nieustanna czujność i natężona uważność wobec niewiadomej są dużym wysiłkiem i trwaniem w ciągłej niepewności. A przecież oczekujemy na przyjście kogoś, kto nas nieskończenie kocha, kto oddał za nas swoje życie… – więcej: kto nieustannie nam swoje życie daje. Jak zatem tą czujność rozumieć, by wnosiła w naszą codzienność nadzieję, a nie lęk?
Podpowiedzią może być, przywołany również w dzisiejszej Ewangelii, obraz potopu: aż do chwili przyjścia kataklizmu wszystko toczyło się zupełnie zwyczajnie – „jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali”. Również to, że Noe budował arkę, nawet jeśli budziło zaciekawienie czy niezrozumienie otoczenia, było zwyczajną pracą – ważne jednak, że wykonywaną zgodnie z Bożym poleceniem (por. Rdz 6,22). Dzień po dniu Noe żył nie robiąc nic nadzwyczajnego – był prawym człowiekiem, trwającym w przyjaźni z Bogiem (por. Rdz 6,9). Dzięki tej codziennej prostej wierności dobrze usłyszał i zrozumiał wezwanie, by wejść do arki i zrobił to dokładnie wtedy, kiedy trzeba było.
Św. Paweł pisze o tym samym w bardzo prostych słowach: „żyjmy przyzwoicie, jak w jasny dzień” i dodaje: „przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” (Rz 13,13-14). Innymi słowy: przyjmijmy łaskę i bądźmy jej wierni każdego dnia. Tym sposobem, krok po kroku będziemy dojrzewać tak, by to, co zaskakujące i to, co ostateczne przyjąć jak kolejny krok na dobrze znanej drodze: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,6).
s.Anna OP